*
We Wrocławiu, tak jak w innych miastach Polski, zorganizowano dziś przytulankowe flash moby

Dzień Przytulania w Rynku [wideo]

Dodane 2009-06-24 18.47 , komentarzy 0 Kategorie: Wideo , Wiadomości Miejsce: Stare Miasto, Tagi: dzień, przytulania, wrocław, free hugs, juan mann,
zobacz na mapie 51.1095314025879,17.0327568054199

Przytulenie dużo nie kosztuje, a może dużo dać: ciepło, uwagę, pozytywne emocje. Dzień Przytulania nie jest jeszcze znanym świętem, ale powoli się rozkręca.

dzień|przytulania|wrocław|free hugs|juan mann

Dzien Przytulania

Autor: Michał Potocki

Na wrocławskim Rynku flash mob (grupa ludzi gromadzących się spontanicznie w publicznym miejscu, żeby wziąć udział w jakimś wydarzeniu) był reprezentowany symbolicznie przez jednego wytrwałego "przytulacza". Marcin Grabowski chodził wokół Rynku i wzdłuż ul. Świdnickiej z transparentem "24 czerwca - Dzień Przytulania", promując w pojedynkę nowe święto.

- Znalazłem o tym informację w Internecie. To bardzo dobra inicjatywa, żeby wyjść do centrum i namawiać ludzi do przytulania - mówi.

Pod pomysłem, żeby ustanowić 24 czerwca Dniem Przytulania podpisało się już ponad 100 tys ludzi. Od przyszłego roku będzie świętowany w całym kraju.

- Dla mnie przytulanie to oddanie bardzo dużej ilości emocji, przekazanie sympatii i dzielenie sie tym, co w nas najlepsze - definiuje Marcin.

Wrocławianin zamierzał chodzić ze swoim transparentem do wieczora. Pogoda nie sprzyjała niestety przytulaniu, bo siąpił deszcz.

- W ciągu półtorej godziny akcji przytuliłem około dziesięciu osób, a kilkadziesiąt namówiłem do przytulenia się między sobą. Do wieczora osiągnę pewnie lepszy wynik - mówił wrocławski "przytulacz".

Do akcji wrocławskiego licealisty nie chcieli dołączyć przechodnie.

- Nie mam czasu na zabawę, jestem w pracy - mówiła Ania, pracownica jednej z firm mieszczących się w Rynku. - Ciekawy pomysł, na pewno przyjemny. Ale w biurze pewnie by nie wyszedł. Kto chciałby się przytulać z szefem - dodała.

Starsi wrocławianie sceptycznie oceniali akcję.

- Przytulać się można, ale w rodzinie czy z bliskimi przyjaciółmi, a nie z obcymi. To tylko dla młodzieży takie rzeczy - komentowała Janina Niewczas.

Jak to się zaczęło?

Na pomysł rozdawania darmowych uścisków wpadł Australijczyk przedstawiający się pseudonimem Juan Mann. W czerwcu 2004 roku stanął z transparentem "Free hugs" w jednym z centrów handlowych w Sydney. Po pewnym czasie zyskał taką popularność, że policja kazała mu wykupić ubezpieczenie od imprez masowych. Podpisy 10 tys. osób pod petycją zwolniły go z tego obowiązku. W 2006 r. do filmiku z jego akcji muzykę nagrał zespół Sick Puppies. Obraz trafił na YouTube a darmowe przytulanie przyjęło się w Belgii, Szwajcarii, Tajwanie, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Indiach.
zgłoś nadużycie
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy!
Dodaj swój komentarz:

Michał Potocki

Michał Potocki

X Miejsce w rankingu

Masz newsa a brakuje Ci odwagi, żeby pokazać go światu? Chcesz przeczytać na MM-ce jakiś konkretny artykuł? Brakuje Ci określonej tematyki w portalu? Pisz śmiało na e-mail, gg lub dzwoń. ------------------------------------------------------ michal.potocki@mmwroclaw.pl ------------------------------------------------------ gg 13337055 ------------------------------------------------------ tel. +48 510 026 915

13337055