*
Dodane 2011-06-17 17.01 , komentarzy 12

Wrocław: Śmierć bliźniaków podczas porodu w szpitalu na Borowskiej

W klinice ginekologiczno-położniczej przy ul. Borowskiej we Wrocławiu kobieta urodziła dwójkę martwych chłopców. Prokuratura bada, czy nie zawinili lekarze.

Bliźnięta przy Borowskiej urodziły się m...

Autor: www.sxc.hu

Sprawę do prokuratury zgłosił ojciec. 31 maja w nowoczesnej klinice przy ul. Borowskiej jego partnerka urodziła dwójkę martwych chłopców. Mężczyzna podejrzewa, że przyczyną tragedii było zaniedbanie lekarzy.

- W tej chwili nie mamy jeszcze żadnych hipotez ani wstępnych ustaleń dotyczących okoliczności zdarzenia - mówi Małgorzata Klaus, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. - Przyczyny śmierci dzieci dopiero są badane.

37-letnia matka chłopców jest wrocławianką. Rodziła przez cesarskie cięcie, które przeprowadził lekarz. Szpital na razie nie komentuje zdarzenia.

- Z tego, co mi wiadomo, kobieta w czasie ciąży była pod opieką lekarską, ale nic więcej nie mogę zdradzić, ponieważ prowadzone postępowanie jest objęte tajemnicą - wyjaśnia Bogusław Beck, zastępca dyrektora szpitala ds. lecznictwa.

Klinika Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii Akademii Medycznej przy ul. Borowskiej została otwarta zaledwie dwa miesiące temu. Jest najnowocześniejszą placówką tego typu we Wrocławiu. Pacjentki mają tam do dyspozycji dwuosobowe sale z węzłem sanitarnym i nowoczesny sprzęt medyczny. Klinika przeniosła się na Borowską z ul. Dyrekcyjnej.



Czytaj też:
Gienek Loska - serwisŚwięto Wrocławia 2011Wrocław: Koncerty i festiwale 2011
Nowe Horyzonty 2011Rozkład jazdy MPK WrocławDzieje się we Wrocławiu

Regiopedia.pl serwis dla kochających swój region Polski


Opublikuj materiał i wygraj nawet 500 zł!


X

Miejsce
w rankingu
Paulina Iwińska

tel. 533 743 777

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

ona-25 Gość
~ona-25
lekarz? 2011-06-17 14.34

jak to przy cięciu był obecny lekarz???? a kto wykonywał operacje?? Ja miałam cc którą wykonywało 2 lekarzy... !! Wyrazy współczucia dla rodziców, ogromna tragedia ! [*]

RoseNurse Gość
~RoseNurse
Śmierć bliźniąt 2011-06-17 15.24

Pracowałam tam...chaos...praca wygląda jak w fabryce, nie liczy się pacjent tylko kolejna
sztuka...żeby kaska była dla wielkich panów
profesorów co w czasie operacji się chwalą gdzie
to oni nie byli.Jeśli nie zwiększy się liczba
pielęgniarek, położnych, sanitariuszy takich
tragedii będzie więcej.Mała liczba personelu już
powoduje potencjalne zagrożenie życia.I mam własne
doświadczenie,gdy na sali budzeń było bardzo dużo
pacjentów, a pielęgniarek tylko 3...różni ludzie
po ciężkich operacjach, małe dzieci także.I
zabrakło rąk do pracy, zmarł człowiek, a nie
musiałby gdyby był dopilnowany, pomijam jeszcze
fakt że pani dr która się nim opiekowała w czasie
zabiegu o 14 poszła do domku...albo do następnego
szpitala trzepać kase...i nie "zabezpieczyła" tego
człowieka po zabiegu. Do dziś go pamiętam,
reanimację i jego śmierć.Mam nadzieję że teraz
czuje się Pan wolny od bólu i głupoty ludzkiej.

aga Gość
~aga
śmierć blizniąt 2011-06-17 18.31

ja też tam straciłam bliznieta dwoje chłopców brak opieki i cwani lekarze pielęgniarki też bez serca też sie zastanawialismy nad wniesieniem oskarżenia ale czy mielibyśmy szansę na poznanie prawdy ....

lili Gość
~lili
hmmm 2011-06-18 11.06

a ja leżałam tydzień z powodu przedwczesnych skurczy.. bardzo bałam się o małą.. położne bardzo pomocne, wszystko dopilnowane.. lekarze bardzo uważni.. myślę, że trzeba pamiętać, że tam wszędzie pracują tylko ludzie, tak jak i my nimi jesteśmy.. przykro mi z powodu bliźniaków.. to najgorsza strata dla rodziców... :(

matka natura Gość
~matka natura
I tak będzie coraz częściej. 2011-06-18 12.01

Natura musi sobie jakoś radzić z selekcją naturalną. Jak para jest bezpłodna to natura wie co robi-bo mają spieprzone geny których nie powinni przekazywać. A jak taka para gwałci naturę i robi in vitro to powiela spieprzone geny i potem takie słabiutkie genetycznie dzieci nie dają rady. Ludzie sami zmierzają do zagłady własnego gatunku. Bezpłodni ludzie płodzą w in vitro bezpłodne dzieci. Ja współczuję tym ludziom i rodzicom którzy stracili dzieci ale taka jest bolesna prawda. natura wie lepiej ...

lukas Gość
~lukas
odpowiedź dla matka natura 2011-06-18 18.10

Czy matka natura ma choć skończona szkołę podstawową. Wypowiada się tonem lekarza, a w głowie pustka. Przykro to czytać, brak słów...

Gosia Gość
~Gosia
do MATKA NATURA 2011-06-18 19.12

Pierdzielisz głupoty. Jestem matką bliźniaków z INVITRO. Dziś mają 11mc i są całym moim życiem. Jak piszesz takie rzeczy to aż się chce mi Ciebie wyeliminować z tego świata. Przyczyna niepłodności leżała po mojej stronie, skoro są metody którymi da się zajść w ciąże to dlaczego by nie spróbować tym bardziej, że założyłam rodzinę i dlaczego mam z mężem patrzeć na innych rodziców którzy się cieszą swoimi pociechami, a ja tylko bym miała płakać w poduszkę z rozpaczy. Nie życzę Ci abyś doznał/a tego co ja - tego smutku i stresu jaki przechodziłam próbując naturalnie zajść w ciąże, mimo, że wypisujesz bzdury prowokując wypowiedzią

rozsądek Gość
~rozsądek
NIE dla braku informacji co do wad genetycznych 2011-06-19 11.49

ja bym jednak wolał wiedzieć, czy partner mojego dziecka jest z in vitro czy normalnie poczęty, bo ta druga opcja lepiej rokuje dla mojego wnuka czy wnuczki na przyszłość i nie ma co się oszukiwać ani być agresywnym wobec odmiennego zdania

nie chcę patrzeć na tragedię mojego dziecka czy wnuka pod koniec mojego życia, bo ktoś nas oszuka co do swojego zasobu genetycznego, a jak naturalnie poczęte, to każdy wie na czym stoi

fazi Gość
~fazi
Do tych "ekspertów od natury" 2011-06-20 22.30

Widać w tym kraju są w większości eksperci od genetyki i natury tylko nie mają żadnego pojęcia na ten temat i piszą takie bzdury przypomina mi to jedno idee hitlera o czystości rasy a nie widząc tragedii rodzin niemogących mieć dzieci bo dla mnie to jest tragedia nie móc przytulić do siebie swojego dziecka i widzieć dookoła jak inni rodzice cieszą się swoimi pociechami mi półtora roku temu urodziły się bliźniaczki które w pięć sekund sprzedały by nie jedno naturalnie urodzone dziecko są silne zdrowe i są pupilkami rodziny i znajomych a ci eksperci po fakultetach niech się o tym pouczą a dopiero później się wypowiadają na ten temat.

Marcin Gość
~Marcin
jest wiele takich 2011-06-27 21.50

żona tez 2 tyg temu rodziła w tym szpitalu o mało nam dziecko nie zostało kaleką o tydzien przetrzymali dziecko i jak juz wiedzieli ze sa zielone wody i małowodzie wtedy na drugi dzien zzaczeli wywołanie poród trwał 30 minut przy rozwarciu 5 palców zona poszczelała gdzie tylko mogła w miedzy czasie dostała zastrzyk przeciwbulowy jak sie pozniej okazało za pozno tylko podziałał na dziecko gdy juz sie urodziło to dziecko było nie przytomne bo sie zachłysneło po masarzach dziecko zaczeło płakac i oddane zostało matce po czym matka z dzieckiem stała na korytażu ze mną 2 godziny i zabrali ja na oddział. Po trzech dniach wreszcie zbadali dziecko wyszło ze jest zapalenie przepływów i trzeba antybiotyk ale rzekomo nie od zachłysniecia i tak cykl 10 dni niby fajnie ale po 6 dniu antybiotyku zone wypisali na pytanie a co z dzieckiem ze musi karmic i byc z nim to ich nie interesuje nie mają miejsca na takie sprawy wiec zona koczowała w spiworze kilka dni ktory jej przywiozłem i w pologu prosiła inne pacjentki o skorzystanie z łazienki innej opcji nie było bo nie jestesmy z wrocławia i po prostu ten szpital to wielkie nie porozumienie omijac go wielkim łukiem a priorytetem szpitala nie jest zdrowie i zycie ludzi jak powiedział mi pan zastepca dyrektora pan Bogusław B.tylko rotacja ludzi bo to jest ekonomia i mam nadzieje ze tez kiedys bedzie tak samo bezradny jak ja wtedy

gosia Gość
~gosia
A pisze się że porody domowe są niebespieczne 2011-07-29 18.18

Nawet w szpitalu dochodzi do zgonów!!!!.

gosia Gość
~gosia
Powinni bardziej angarzować się ojcowie i sami osłuchwać tętno. 2011-07-29 18.28

Kiedyś wspaniały P.Prof. Fijałkowski założyciel porodów rodzinnych u którego rodziłam szanował obecność osoby bliskiej podczas badań i zabiegów.Zalecił kilka razy dziennie mierzenie tętna płodu dziecka uchem i było to skuteczne.Urodziłam dwa tygodnie po terminie i do końca chodziłam.Rodziliśmy razem z mężem oba porody i zawsze był podczas badań u ginekologa mąż i cz to było w szpitalu czy w gabinecie i porodówce bo mam prawo cały czas do osoby bliskiej.

Dodaj swój komentarz: