*

Zaadoptuj lokomotywę!

Dodane 2012-02-10 16.05 , komentarzy 3 Kategorie: Wiadomości Miejsce: Wrocław, Tagi: Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku, Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku adopcja parowozów, ,

Prof. Janusz Boratyński z Wrocławia, został "ojcem" parowozu z 1903 r.

Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej szuka ...

Zaadoptuj lokomotywę!

Autor: mat. muzeum

Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej szuka opiekunów dla starych lokomotyw.

- W naszym muzeum mamy ponad 150 eksponatów, wiele z nich wymaga remontu - mówi Katarzyna Szczerbińska, dyrektorka muzeum. - Chcemy przywrócić im dawny blask, dlatego proponujemy adopcję zabytkowych parowozów.

Muzeum wzorowało się na wrocławskim zoo, gdzie firmy i darczyńcy mogą adoptować zwierzęta. Pomóc może każdy, zarówno osoba prywatna, jak i firma, finansując odmalowanie lokomotywy albo jej remont. W zamian przy parowozie w muzeum znalazłaby się specjalna tabliczka z informacją o opiekunie.


Jak zostać rodzicem parowozu?


Nazwisko honorowego patrona znajdzie się też na stronie internetowej muzeum. W pakiecie jest "złoty bilet" dla dwóch osób, czyli darmowy wstęp na ekspozycje, można także skorzystać z darmowego noclegu w sypialnych wagonach. Opiekun parowozu otrzyma również zaproszenie na spotkanie rodziców adopcyjnych, raz do roku organizowane w muzeum.   

Co trzeba zrobić, żeby zostać rodzicem parowozu? Na stronie muzeum znajdują się "kolejowe sieroty", które pilnie potrzebują pomocy. Są ich zdjęcia i cena adopcji, uzależniona od kosztów remontu. Znajdziemy tu np. lokomotywę z 1940 r. (5 tys. zł) i parowóz Ty2 (Kreiglok), również z lat 40, którego renowacja wyceniona jest na 3 tys. zł.

- Pomóc można jednak nie tylko finansowo, ale także poprzez pracę przy odnawianiu lokomotyw - wyjaśnia Katarzyna Szczerbińska.


Z lewej parowóz prof. Boratyńskiego, z prawej "Aluś"

"Aluś" i pociąg profesora do wolności


Wiele osób już zdecydowało się na adopcję.

- Na przykład pewne polsko-niemieckie małżeństwo zaadaptowało parowóz z okazji 30-lecia ślubu. Tłumaczyli, że poznali się przy jakimś pociągu - opowiada szefowa muzeum. - W gronie naszych rodziców adopcyjnych jest też na przykład pan Adam, który przyjeżdża do Jaworzyny w delegacje i regularnie odwiedza swoją OL-kę 49 oraz pewna babcia z Warszawy, która została "matką" parowozu na urodziny swojego wnuka. Od tej pory lokomotywa jest nazywana pieszczotliwie "Alusiem".

Prof. Janusz Boratyński z Wrocławia, kierownik projektu NeoLek, zajmującego się badaniami nad lekarstwem na raka, został "ojcem" Tki3-26 na przełomie 2011 i 2012 roku. Informację o akcji znalazł w internecie i postanowił spełnić swoje marzenie.

- Pociąg kojarzy mi się z wolnością - mówi. - Jako dziecko mieszkałem w zniszczonym podczas wojny Wrocławiu, pełnym szczurów i rumowisk. Na wakacje jeździliśmy parowozem na Podlasie, gdzie było mnóstwo pięknych, otwartych przestrzeni.

Stary parowóz z nowoczesną "duszą"


Swój parowóz Tki3-26 z 1903 r. zobaczył na zdjęciu z parady w Wolsztynie.

- Jechał w kłębach dymu, a trzy semafory wskazywały "stój" - opowiada. - To jest symbol mojej zawodowej działalności. Wiele razy realizowałem różne pomysły, mimo że inni stawali okoniem. Dzięki temu teraz jestem bogatym człowiekiem i prowadzę dwa ważne projekty.

Profesor ma zamiar wskrzesić swój parowóz. W środku chce zamontować nowoczesne urządzenia.

- Wiem nawet, na jakiej trasie będzie jeździł - mówi. - Z muzeum w Jaworzynie do Świdnicy i tamtejszego Kościoła Pokoju. Jestem przekonany, że niemieccy turyści i nie tylko będą chcieli przejechać się na tej trasie takim zabytkowym, polsko-niemieckim pociągiem. Jeśli uda mi się to zrobić, to inni pójdą za mną i też będą chcieli zaadoptować taki parowóz. Tylko "sierot" może nie wystarczyć. Kasę z biletów przeznaczymy na muzeum. Jestem pewny, że się uda. Nie takie rzeczy już robiłem - dodaje.

Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej
Działa od sześciu lat. Znajduje się tu największa zachowana na Dolnym Śląsku parowozownia wachlarzowa, w której zgromadzono zabytkowy tabor kolejowy (od roku 1890 do lat 70-tych XX w.) oraz unikalne eksponaty. Zbiór składa się z ponad 50 lokomotyw (pochodzenia polskiego, niemieckiego, austriackiego, angielskiego i amerykańskiego), około 50 wagonów oraz żurawi kolejowych i pługu odśnieżnego. Zajmują one aż 1,5 km torów. W sezonie zimowym (październik-kwiecień) muzeum jest czynne: poniedziałek - piątek od 8.00 - 15.00, weekendy - od 10.00 - 15.00.



czytaj też:
zgłoś nadużycie
Komentarze
Pasjonat z Wrocławia Gość
~Pasjonat z Wrocławia
Są organizacje, które lepiej spożytkują przekazane pieniądze 2012-02-10 18.52

Szkoda, że "miasto Wrocław" szuka tak daleko zabytków kolejnictwa, skoro we Wrocławiu istnieje Klub Sympatyków Kolei. Organizacja ta posiada mniejszą kolekcje niż skansen w Jaworzynie, jednakże ciężką pracą wolontariuszy doprowadza każdy swój eksponat do sprawności technicznej (czyli nie tylko wygląd). Czy nie lepiej przekazać pieniądze na tabor, który będzie odrestaurowany i sprawny, a nie tylko wybrakowanym pomnikiem pod chmurką, którego przyszłość jest niepewna? (być może będzie sprzedany tak jak elektrowóz ET21-100 czy też rozszabrowany jak ST43-02 lub EP23-001, która podczas próby przerobienia na symulator pod nieobecność wolontariuszy została zdewastowana)? Jeżeli ktoś ma chęć przeznaczyć pieniądze na parowóz czy nie lepiej przekazać je skansenowi w Pyskowicach?, który również ma duży ilostan zabytkowego taboru, a (co jest dużą przewagą nad Jaworzyną) trwają tam prace nad uruchomieniem parowozu Ty42. (Owszem, Jaworzyna też ma sprawny parowóz, ale jego układ biegowy jest w gorszym stanie). Osobiście odradzam adoptowanie parowozu, ale wybór należy do Was. Pozdrawiam.

R IIIc 452 Gość
~R IIIc 452
*Są organizacje, które lepiej spożytkują przekazane pieniądze 2012-02-15 13.34

Są tacy ludzie, którzy nieprawdopodobnie dużo energii pożytkują na tropienie i piętnowanie wszystkich akcji jakie podejmuje Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej i przy każdej okazji zaczyna "prać brudy" - rzekome, co chciałem podkreślić.

1. ST43-02: w świetle posiadanych przeze mnie informacji, lokomotywa ta została rozszabrowana na długo za nim powstało Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku. Ubocznym efektem powstania Muzeum była likwidacja 2 punktów skupu złomu w Jaworzynie Śląskiej. To daje do myślenia.

2. ET21-100: wszelkie, przeprowadzone dotychczas kontrole (w tym skarbowe) w sprawie sprzedaży tej lokomotywy nie wykazały jakichkolwiek uchybień, nadużyć czy nieprawidłowości. Domyślam się, że ku wielkiemu rozczarowaniu niektórych przedstawicieli Klub Sympatyków Kolei z Wrocławia.

Na koniec, szczerze, tak z głębi słowiańskiego serca, chciałbym pogratulować p. Pasjonatowi z Wrocławia niesłychanej wręcz i godnej pozazdroszczenia czujności rewolucyjnej i hartu ducha w tropieniu wrogów kolejnictwa. Tych prawdziwych, ale też tych wyimaginowanych.

PS. Na koniec, chciałbym życzyć jeszcze wszystkim członkom Klubu Sympatyków Kolei, ludziom dobrej roboty, dalszych sukcesów!

Z kolejowym pozdrowieniem,

Pasjonat z Wrocławia Gość
~Pasjonat z Wrocławia
**Są organizacje, które lepiej spożytkują przekazane pieniądze 2012-02-17 20.00

Nie chodzi tylko o KSK z Wrocławia, jest wielu miłośników, którzy wyrobili sobie zdanie o Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku nie mając żadnej styczności z KSK, poza tym KSK odwaliło w Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku kawał dobrej roboty, a potem p. G. "wyprosił" KSK ze swoim taborem ze skansenu, a skoro chcesz wdawać się w szczegóły to może również opiszesz to co się stało z EP23-001? Poza tym podcięciem gałęzi na której się siedzi była dla muzeum utrata kustosza, którego z nazwiska nie chce wymieniać (pan z długimi włosami), ale chyba zainteresowani wiedzą o kogo chodzi. Otóż ów kustosz był w stanie oprowadzić zwiedzacza po muzeum i opowiadać bez końca o zabytkach stojących w skansenie, kiedy bylem ostatni raz w Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku kupiłem bilet a dalej.... samowolka, nikt nic nie opowie ani nie wytłumaczy. Szkoda, że "laik" może tylko pozwiedzać muzeum bez przewodnika.

Dodaj swój komentarz:

MariolaSzczyrba

MariolaSzczyrba

X Miejsce w rankingu

Jeśli lubisz nasze miasto, chcesz coś dla niego zrobić, ale nie wiesz jak. Jeśli masz pomysł, ale nie wiesz, jak go zrealizować. Jeśli chciałbyś coś napisać, ale potrzebujesz pomocy, jeśli masz pytania lub uwagi - jestem do Twojej dyspozycji. Kontakt: gg 3806153, mariola.szczyrba@mmwroclaw.pl

3806153