- Naszym zadaniem jest opracowanie technologii. Sensownej i użytecznej. Chodzi o to, żeby sztuczny towarzysz życia wykonywał przydatne czynności i nie znudził się człowiekowi zbyt szybko - mówi prof. Krzysztof Tchoń z Politechniki Wrocławskiej.
Prace idą dwutorowo. Z jednej strony tworzony jest robot wirtualny w formie obrazu na ekranie monitora. - Nad takim pracuje uniwersytet w Edynburgu. Nosi on nazwę Greta. Na dużym telebimie pokazuje się twarz kobiety, z którą będzie można się komunikować. Na przykład zapytać o drogę na uniwersytet - opowiada Tchoń.
Zadania postawione przed zespołem wrocławskich robotyków są inne. W laboratorium projektu LIREC powstaje robot o imieniu FLASH. Będzie on towarzyszył człowiekowi w domu lub w pracy. Zbudowany prototyp FLASH-a można np. zabrać na spacer, prowadząc na smyczy jak psa.

Projekt nowego robota ma być gotowy do końca roku. FLASH będzie poruszał się na dwóch kołach i posiadał umiejętność interakcji z człowiekiem. W tym celu zostanie on wyposażony w ręce. Prototyp takiej ręki jest już gotowy.
Podobną rolę ma spełniać głowa robota. - FLASH powinien ją zwracać w kierunku człowieka. Skupiać na nim swoje spojrzenie i poprzez analizę wyrazu twarzy człowieka być w stanie określić jego nastrój. Chodzi o to, żeby robot umiał dostosować swoje postępowanie do naszych oczekiwań - mówi profesor.
Oprócz tego robot powinien komunikować się z człowiekiem za pomocą słów. Towarzysz życia ma być nie tylko maszyną, lecz także dobrym kompanem.
Naukowców czeka jeszcze wiele pracy. Trzeba rozwiązać problem poruszania się robota w przestrzeni. Zapewnić poprawne działanie jego czujników, na przykład w różnych warunkach oświetlenia.

Niemniej istotną kwestią jest wyposażenie robota w elementy inteligencji: umiejętność myślenia, uczenia się, zapamiętywania, a także zapominania. - Obecnie nasz robot umie wykonać podstawowe gesty. Jest w stanie zwrócić się w kierunku źródła dźwięku i wykryć twarz człowieka - opowiada profesor Tchoń.
- Na podstawie analizy obrazu twarzy będziemy się starali określić nastrój człowieka. Dodatkowo robot będzie mógł badać postawy ciała, gesty i głos - dodaje.
Największym wyzwaniem dla naukowców jest zbudowanie trwałej relacji pomiędzy człowiekiem i robotem. Nad tą kwestią głowią się psycholodzy z Uniwersytetu w Bambergu oraz etolodzy (badacze zachowań zwierząt) z Budapesztu. Wykorzystanie wyników ich badań sprawi, że robot będzie jeszcze bardziej atrakcyjny dla człowieka.

Można zadać sobie pytanie, czy roboty są nam potrzebne? Wydaje się, że tak. - Społeczeństwo europejskie się starzeje. Nie każdemu seniorowi będzie można zapewnić opiekę medyczną. Tu inteligentne roboty mogłyby znaleźć swoje zastosowanie. Przypominałyby ludziom starszym o wzięciu leków. Pomagały w niektórych czynnościach domowych. Służyły informacją lub dostarczały rozrywki, a w sytuacji zagrożenia mogłyby wezwać pomoc - wyjaśnia profesor Tchoń.
W coś takiego ciężko dziś jeszcze uwierzyć. Kto jednak w latach 50. myślał o rozmawianiu przez telefon bezprzewodowy czy o Internecie? Czy ludzie nie będą obawiali się robotów? - Z początku na pewno tak. Później się przyzwyczają, a nawet je polubią - uważa prof. Tchoń.


