Tu u mnie na wsi (teraz tu przebywam i piszę z odległości 18km od centrum Wrocławia), gazety czyta się z tygodniowym albo bardziej, poślizgiem. Zależy to od kolejności w jakiej trafiają do pudla, bo trzeba wiedzieć, że gazety tu pełnią o wiele szerszą role niż w mieście. Tak wiec dzisiaj jest jutrem np. z przed tygodnia, a okoliczności jakby takie same.
Propozycja zmiany funkcji Nowego Targu jest odkryciem epokowym, przynajmniej od czasu umieszczenia teleskopu Habla na orbicie wokółziemskiej. Przecież nauczyciele obecnych architektów byli twórcami tej urbanistycznej degradacji placu w centrum miasta europejskiego, do poziomu co najwyżej powiatowego. Ale nie wybrzydzajmy, włączę się w dyskusję, choć proszę odnotować moja naiwność, bowiem jak przyjdzie co do czego to nie mam złudzeń - wygra jakiś bombastyczny projekt, podobny do czegoś z jeszcze większej wsi jaką jest Warszawa. Myślę, ze żadna fontanna choćby otoczona wianuszkiem parasoli nie wskrzesi tam życia, ponieważ z jednej strony mieszkańcy będą przeciwni jakiemukolwiek upublicznieniu placu (maja świetnie położone mieszkania, z świętym spokojem jak na warunki śródmiejskie), po drugie żaden zdrowo myślący przedsiębiorca nie będzie za własne pieniądze przywracać funkcji należnych miejscu, dopóki władze miejskie nie wywłaszczą stamtąd spółdzielni mieszkaniowej. Czy musi się to odbywać tak radykalnie? Odpowiem pytaniem - czy spółdzielnia jest gotowa na taką przebudowę bloku po stronie północnej, by partery i piwnice mogły pełnić role lokali gastronomicznych i sklepów? Ponadto, plac obecnie nie ma wschodniej pierzei. Czy wobec tego nie należałoby zmienić jego geometrii? Stworzyć brakującą część, uczynić miejsce bardziej kameralnym. Lecz jak ona będzie się miała do archaicznych bloków? Czyli wracam do punktu wyjścia - nie przez budowę fontanny, ale przez gruntowna przebudowę otoczenia, na takie coś jeszcze znajdzie się inwestor, nawet ze szklaną fontanną w środku. I warto byłoby gdyby koncepcja była poddana społecznej dyskusji, także na łamach Gazety. A dzisiaj zrobić raczej wiele nie można, poza postawieniem tablicy pamiątkowej twórcom obecnej zabudowy placu Nowy Targ ku przestrodze następnym pokoleniom architektów.
Serdecznie pozdrawiam Robert Lenard
PS. Czy funkcjonuje nadal bank elementów pozyskiwanych z kamienic przeznaczonych do rozbiórki i gdzie? Byłbym wdzięczny za informacje.
Wrocław 23 października 2005r.
==========================================
Ps
Pisałem ten artykuł trzy lata temu. Lada chwila ma ruszyć budowa parkingu podziemnego, co według mnie jest pomysłem koszmarnym ponieważ będzie generowało ruch na wąskich uliczkach dojazdowych. Ponadto dokumentnie przekreśli to funkcję jaką mógłby pełnić plac w tej części Starego Miasta - będzie to połączenie obecnej brzydoty z funkcją zaplecza.
Nowy Targ zdegradowany na wieki?
Künstler Maschi...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1
- Wpisów na blogu: 3
- Komentarzy: 6
- Miejsc na mapie: 1


Niestety we Wrocławiu/Polsce brak jest poczucia siły demokracji, poczucia, że możemy wpływać na otaczającą nas rzeczywistość, to tak naprawdę my powinniśmy zdecydować, czy chcemy parking pod placem Nowy Targ, czy chcemy fontannę za 30 milionów pod Halą Stulecia, niestety dominuje w nas przekonanie, że miasto, urbaniści i prywatni inwestorzy mogą budować co chcą i gdzie chcą, a tak nie jest!
No cóż, ostatnia wojna pokazała, że artyleria i naloty bombowe są najskuteczniejszym sojusznikiem urbanistów.