Osoby, które często serfują po sieci, dobrze wiedzą jak wygląda amerykańska cyberprzestrzeń...jest praktycznie naga.
Stany Zjednoczone mają to do siebie, że ich wewnętrzna sieć na pierwszy rzut oka wygląda jak jakaś opuszczona wioska. Internet, który zatrzymał się w czasie i stoi tak już parę dobrych lat (dla internetu to ogromna przestrzeń).
Witryny pozbawione są uroczego, przykuwającego designu. Rzadko znajdzie się ciekawą flashową animację, nie wspominając już o pełnej stronie we flashu - można powiedzieć czysta blacha - tekst, zdjęcie, chaos.
Dla jednych to paradoks - Stany, które są najbardziej zaawansowane w technologie internetu, mają najbardziej przestarzałą cyberprzestrzeń?
Nie do końca.
Otóż najważniejszą rolę odgrywają tu dwa czynniki: brak czasu i marketing.
Pierwszy z nich to ciągły postęp - kolejny paradoks - ciągle powstają coraz to nowsze technologie, które ułatwiają nam życie, by mieć więcej czasu na inne czynności, które tak naprawdę powodują, że nie mamy czasu już na nic innego. Postęp i brak czasu - to pogoń za jak największą wydajnością własną, która nie pozwala nam na przesiadywanie przy jakiejkolwiek stronie dłużej niż parę minut, czasem nawet sekund - wchodzę, mam dostać informację których szukam i wychodzę - tak mniej więcej to działa.
Drugi to reklama, walka o klienta - bo klient to reklama, a reklama to wiadomo życie w luksusach. Mowa tu o pozycjonowaniu. Niedawno Adobe wypuściło informację, że Flash będzie indeksował treści zagnieżdżone w swoich filmach - to się nazywa rewolucja.
Jednak na razie - flash pozostaje dla wyszukiwarek mało zauważalny - a wiemy, że konkurencja na rynku amerykańskim jest jedną z największych na świecie.
Na cele takiej wojny firmy zaopatrują się w całe garnizony pozycjonerów, kiedy na polskim rynku z reguły jedną firmę obsługuje dwóch pozycjonerów (jeżeli w ogóle obsługuje).
Jestem ciekaw, jak potoczy się obraz rodzimego internetu i w którą stronę będzie się kierował. Bardzo prawdopodobne, że pewne etapy jakie zachodzą na 'zachodzie', nigdy nie wpłyną na polskie wody. Ponieważ po prostu je przeskoczymy.
Prymitywizm amerykańskiego internetu
- Nikt jeszcze nie skomentował

