O zgrozo jak ten czas mknie do przodu! Ledwie był weekend - działo się, działo. Nie obejrzałam się, już środa. Przez to, że od tygodnia jestem zabiegana, zalatana i w ogóle mnie nie ma... ominęła by mnie nie lada gratka. Mam na myśli imprezę pt. oczepiny wrocławskie czy jakoś tak. W skrócie brzmiało to jak WOW, ale WOW ludzi nie było...
Ale nie o tym! Z okazji rozpoczęcia roku akademickiego - na runku zagrał zespół My, Myself & I. O mały włos - a dokładnie o brak doinformowania ominęła by mnie ta przyjemność. Wszak zarówno słuchanie jak i oglądanie ich to przyjemność. Co prawda pogoda nie dała za wygraną i na złość zarówno artystom jak i garstce publiczność dokuczała - raz po raz smagając wiatrem.
Nic to! Nie dali się oni, nie daliśmy się i my. I z głośników popłynęły znajome dźwięki. :)
Szkoda tylko, że publiczność nie dopisała... Nie wiedzą co dobre. :)
Środowa niespodzianka na rynku czyli Me Myself & I
- Nikt jeszcze nie skomentował

