Jest kilka rzeczy, które mnie wyprowadzają z równowagi. Jednak w czołówce, bez dwóch zdań, jest sytuacja, jak ktoś w kolejne w supermarkecie stoi za mną i "chucha mi do ucha". Koszmarrrrrr!!!
Ludzie nie wiem, myślą, że jak będą te dwa cm bliżej lady, to szybciej zostaną skasowani? Bzdura.Wiadomo, że to nic nie da.
A ja naprawdę nie znoszę, jak ktoś obcy wchodzi buciorami na moją prywatną przestrzeń i dyszy mi za plecami.
To moja prywatna przestrzeń i będę jej strzegła jak konstytucji!
Wiem, wiem można by takiej osobie zwrócić uwagę, ale obawiam się, że to i tak nic nie da. Jak raz próbowałam i tylko zerknęłam dość wyraziście na takiego kogoś, to myślałam, że zrobi mi krzywdę. Po pierwsze myślał, że się czepiam, po drugie i tak nie wiedział o co mi dokładnie chodzi.
Dosyć, ze trzeba stać w kolejkach (a ja nie znoszę chodzić do sklepów!), to jeszcze ludzie co chwilę szturchają Cię by być bliższej kasy. Brrrrrrrr
Prywatność w kolejce
Monika Dubec
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 668
- Wpisów na blogu: 2
- Komentarzy: 46
- Miejsc na mapie: 308


do tego trzeba jeszcze dodać osoby, które w marketach popychają Cię wózkami aby podejść i komuś dmuchać do ucha.
No ba, pół biedy jak umytą kabinę mają, albo ogólnie zadbani są :)
Gorzej jak wali od nich jak od capa. Co wody nie mają ? Lubia tazać się w śmieciach ?
Nie...... wtedy jestem bezwzględny i kropka
Tak już mam co poradzę:)