Nie wiem czy dobrze lokalizuję miejsce kolejnego Photo Day 6.0,
ale raczej w promieniu kilometra od Mostu Dmowskiego na koszary trafię :)
Okolica jest także niesamowita. Odkryłam ją dla fotografii przez przypadek, wracając pieszo z wyprawy w poszukiwaniu archiwum lalek.
Był słoneczny listopadowy dzień i widoki na portowe nabrzeża były oszałamiające. Przez chwilę czułam się jak w Kołobrzegu albo innej portowej miejscowości.
Nie mniej urokliwe były stare kamienice, jak ze skóry odarte, malownicze kominy
i drzewa... takie rozwichrzone i małomiejskie.
Gdyby nie widoczny w oddali zarys wieży garnizonowego kościoła św.Elżbiety mogłabym zapomnieć, że to nadal Wrocław.
Odszukałam garstkę zdjęć. Może kogoś zachęcą do spaceru po okolicy, kiedy już wszystkie zakamarki koszar zostaną uwiecznione a apetyt na focenie jeszcze nie będzie zaspokojony.


Byłas tylko o krok od ulicy Księcia Witolda - a tam kapitalne stare bramy.
A najpiekniejsze 10 zdjęcie! Kapitalny, nieprzegadany kadr. 14 i 15 - z podziwem parze, gdzieś Ty tam wlazła :) Brawo :)
na szczęście nie była to pora na telesfora tylko butelki się ostały...
Za to widoki jakie! Ech, wrócę tam z wiosną. A gdyby ktoś wejście do tego portu załatwił, byłoby super. Tam jakas prywatna osoba rządzi i mnie nie wpuścili pod nieobecność tejże. Bramy z napisami niemieckimi widziałam, ale kadry jakieś nieudane wyszły. No i czytałam, że np. na Ptasiej napisy nie są oryginalne, tylko na potrzeby filmu zrobione.
Dzięki za odwiedziny i komentarz :)
Hej Yana:)
Zdjęcia ładne takie "czyściutkie" i bliskie mojemu sercu. Bo chociaż jestem daleko , to mogłaś mi przypomnieć moje osiedle i mój blok mieszkalny... "o tam, tam daleko stoi".:))
Co do tego mostu , pamiętam jak go budowali, a my, dzieciaki w tedy skutecznie się tam kręciliśmy.
Następny PH tak blisko, a ja znowu nie mogę dotrzeć na niego... buu :((
Liczę na ciekawe ujęcia i będe czekać na zdjęcia z nicierpliwością.
Pozdrawiam
Aga
Lubię te miejsca i często tam bywam a pokazałaś też byłą Stocznię Remontową na Długiej..... lata temu chodziłam tam w odwiedziny na barkę męża bo remontował ją dość długo. Nie wiem co tam teraz jest ale coś tam działa gdyż z mostu widuję jeszcze stojące tam pchacze... pozdrawiam...
i widziałam tam, z daleka, spawaczy przy starym kadłubie. Rzadko spotykane widoki, ale wejść się nie udało. Może jakieś znajomości z dawnych czasów macie :)
Postaram się coś załatwić w połowie lutego, będzie mój marynarz to kto wie:)
ja tez się tam kiedyś zapuściłem a nawet dalej chciałem zrobić fotkę mostu Sikorskiego ale przyznam ze z lustrzanka czy lepszym aparatem od mojego to bym tam się nie wypuszczał, spotykałem po drodze paru żuli, ogólnie to są takie miejsca gdzie lepiej iść z kimś ale to tak na marginesie.
new age, fajna fotka-artystyczna, most Dmowskiego pokazany od spodu, bardzo ciekawe.
siema
za samą chęć :) Dzisiaj obejrzałam sobie mapy Wrocławia i mam alternatywne plenery. Żeby tylko słoneczko przypomniało sobie o nas bo mnie ta szarość już się znudziła.
***
Co fakt, to fakt, skromny. Czasami szerokim łukiem obchodzę i na dużym zoomie coś zrobię. Teraz mam ledwie 12x, ale juz czytałam że Olympus wypuścił aparacik z 26-cio krotnym zoomem. Toż to będzie mozna robić zdjęcia nie wychodząc z domu ;)
Ale mnie rozbawiłaś, lubię te twoje poczucie humoru, nie chodziło mi rzecz jasna o mnie, bo ja lubię ryzyko i adrenalinę i często wchodzę w niebezpieczne miejsca ale skoro Olympus wypuścił aparacik z 26-cio krotnym zoomem, to po co ryzykować a słyszałem ze w przyszłości mają być nawet z 200-krotnym zoomem, to wtedy nawet z piwnicy albo z innego ukrycia będzie można robić foty nawet przez dziurkę od klucza.
siema
ale chodzi mi po głowie taki aparacik. Do lustrzanki teleobiektywu nie kupię. Już ten kitowy zestaw (kilo i jeszcze 200 gramów) odczuwam jako ciężki a jak pisałam i tak nie jestem całkiem happy. Głównie z powodu kiepskich kolorów a jeszcze nie wiem jak własny profil opracować i wgrać do aparatu.
Model Olympusa wygląda ciekawie, ale poczekam jeszcze aż będzie model z ruchomym ekranikiem. Bardzo pożyteczny gadżet do niektórych ujęć. Miłego dnia, J.
Myślę ze dobrze mieć, dwa aparaty lustro i dobry kompakt, wiesz z kompaktem nie zwracasz tak na siebie uwagi, możesz schować go do kieszeni i to jest jego dużą zaletą.
Ja mam lustro na filmy i przyznam ci się że nawet nie miałem pojęcia że można wgrywać profile do lustrzanek cyfrowych, nie wiem czy czegoś nie skopiesz sama próbując wgrywać profile, moim zdaniem lepiej udaj się do jakiegoś serwisu olympusa i zlec im to zadanie.
Generalnie najważniejszy w aparacie jest obiektyw im jaśniejszy tym lepiej, tanie obiektywy typu zooom nigdy nie dadzą ci takiej jakości jak obiektyw bez niego, no ale z drugiej strony zooom ma też swoje zalety to jak by parę obiektywów w jednym. Dobry obiektyw koszuje bardzo dużo kasy, ble ble ble
Narka
Przez chwilę pomyślałam, że to spam, tak mnie zaskoczył nowy obrazek przy nick'u:)
Maskowanie to moja specjalność. Nie noszę aparatu w firmowym pokrowcu, chociaż pewnie miałby się tam lepiej.
Myślę, że wgrywanie do aparatu tak czy siak muszę przerobić, gdyż firmy wrzucają aktualizacje do oprogramowania aparatu na swoje strony i trzeba jakoś się z tym uporać. Tylko tego czasu ciągle brak... a wiedzy do nabycia aż za dużo :(
To portrecik z książeczki wojskowej, stare dobre czasy.
Jasne ze tak, ja kiedyś abgrajdowałem ( może źle to pisze), tzn wgrywałem nowe oprogramowanie do DVD, nowe kodeki i coś źle poszło i musiałem wrzucić go do śmieci ale może w przypadku profili jest to prostsze.
Druga sprawa że możesz sobie poprawiać kolorystykę w programach graficznych i tam tez możesz zmieniać profile, trzeba mieć umiar aby zdjęcie wyglądało w miarę dobrze.
hej.
Czyli ostatnie pożegnanie z zawadiacką czupryną (i tak cud, że przyjęli do zielonej książeczki), bo chyba potem, to już tylko jeżyk 3mm zdobił główkę. Chyba, że to inne czasy albo inne wojsko było, niż pamiętam.
Może masz jakieś rekwizyty wojskowe na Photo Day?
Książeczką wojskowa dostałem jeszcze w cywilu, na WKU, wojskowa komenda uzupełnień, chyba wszyscy faceci mieli kiedyś książeczki wojskowe, nawet ci co niebyli w armii, mieli po prostu wpis że odroczony albo kategorię B- ze np się nie nadawał bo miał krótsza jedną nogę itd. Tak oczywiście zaraz po przekroczeniu murów jednostki, ścieli mnie na łyso, dostałem mundur przydział i koniec wolności na 2 lata.
Mam gdzieś jeszcze chyba blachę ale nie wiem czy ja znajdę, blacha była dodatkiem do chusty rezerwisty.