Tymi słowami sześć lat temu, podczas wizji lokalnej, określano stan dawnej Kotłowni przy ulicy Paczkowskiej. Budynek oczywiście stoi do dziś. Można tu spokojnie wejść, można się tu nawet spokojnie zabić, spadając na przykład z kilkumetrowej wysokości.
W roku 2004 Miejski Konserwator Zabytków pisał do PKP: "Zodnie z wymogami prawa, proszę o zabezpieczenie przedmiotowych budynków przed dostępem osób postronnych (…) w terminie do 30 listopada 2004"
PKP odpowiadało: "Teren nie jest zabezpieczony (…) z powodu nieskuteczności takich działań (ogrodzenie jest dewastowane po jednym tygodniu)"
I tak Kotłownia stoi do dziś. Równie ciekawa, co niebezpieczna. Fotorelacja - http://www.nowamuzyka.nazwa.pl/brzydkiwroclaw/2010/01/smierc-techniczna/


fajni meejsce, ale jeszcze kilka lat temu było tam znacznie ciekawiej ;]