Czasami kręcimy się po domu szukając czegoś do jedzenia, co jednocześnie zaspokoi naszą zachciankę, że zjedlibyśmy "coś dobrego". Polecam w takim razie pyszną sałatkę Gyros!
Składniki, które będą nam potrzebne:
1 główka kapusty (średnia)
1 słoik ogórków konserwowych
2 puszki kukurydzy
4 filety z kurczaka
przyprawa Gyros ( lub możemy sami zrobić mieszankę przypraw na bazie papryki ostrej,słodkiej,oregano, odrobiny curry, sól i olej)
keczup
majonez
sól
pieprz
czosnek, ok. 3-5 ząbków
ser żółty starty
Sposób przyrządzenia:
Kroimy pierś kurczaka, a następnie marynujemy w przyprawie. Smażymy. Kroimy sałatę pekińską i ogórki. Dajemy pokrojone składniki do naczynia. Odcedzamy kukurydzę. Dodajemy do kapusty, ogórka i kukurydzy - majonez i ketchup (wg uznania). Trzemy na drobno czosnek. Dodajemy usmażonego kurczaka. Mieszamy i ewentualnie doprawiamy. I gotowe. Serem żółtym posypujemy sałatkę. Nasza zachcianka pt. "coś bym zjadł" - po zjedzeniu tej sałatki zostanie zaspokojona.
Życzę smacznego!


Nie dodaję czosnku, ale 2 drobno posiekane cebule, w ogóle nie dodaję sera, a wypróbowana przyprawa go gyrosa, której uzywam - to Prymat. Drobno pokrojone w kostkę piersi z kurczaka, smażę na oleju, posypuję przyprawą - nie marynuję jej wcześniej.
I moja wersja układana jest warstwami, które co któreś warstwa, smaruję majonezem i polewam keczupem.
Warstwy zaczynam od :
1.kurczaka
2 pokrojonego w kostkę ogórka konserwowego
3 warstwa majonezu wraz z delikatnym polaniem ketchupu
4 kukurydza
5.cebula
6.warstwa majonez + ketchup
7.na wierzch - kapusta pekińska
I nakładanie na talerzyk powinno odbyć się od dna misy , żeby zaczerpnąć wszystkie warstwy :)
Jak z kurczakiem to ja się piszę, uwielbiam gyros. Jak koło jakiegoś przechodzę, zawsze mnie ciągnie do lokalu czy budki. Nie wiem, co takiego jest w mięsie że je lubię na równi z czekoladą? I nie rozumiem wegetarian. Z podanych przepisów wybrałbym oba, ale jadłem parę razy warstwową sałatkę i jak jest kolorystycznie różnorodna, to świetnie się prezentuje w szklanej misie, tylko średnica podstawy i góry nie powinna się różnić, żeby się sałatka nie rozjechała.
pierwszy raz jadłam w wykonaniu mamy mojej koleżanki. Ambrozja! Polecam wszystkim :)
pisany chyba w pośpiechu wielkim bo zaczyna sie od glowki kapusty... (pomyślałam - coz to za sałatka z głowki kapusty, toz to na gar bigosu!), dopiero w tresci napisane, ze jednak nie zwykła kapusta a pekińska.. ufff. No i przepis na ogromną ilość. Ale dzisiaj pokombinowałam z grubsza trzymając się składników iiiiiiii........... PYCHA! jutro próbuje wersję mimbli.