W ubiegły weekend odbył się 14 Międzynarodowy Festiwal Sztuki Ulicznej.Jak co roku było na co popatrzeć, co posłuchać i się pośmiać.Moja fotograficzna relacja jest troszkę monotematyczna bo skoncentrowałem się na jednym występie ale i tak jest na co popatrzeć :)


dzięki że mogłam zobaczyć to w realu mi uciekło:))
Ów jegomość we Wrocławiu bywa często. Kilka lat temu pamiętam, jak czekałem w kolejce w "Misiu", a on stał przede mną i zamawiał barszcz ukraiński i pierogi ruskie. To się nazywa dbanie o image:)
Pierogi ruskie są nie ruskie a barszcz zapewne też nie z Ukrainy więc u nas tylko mógł zjeść potrawy ala wschód ;)