Postanowiłam sprawdzić, czy jest tak naprawdę, jak powiedziały włascicielki Szkoły Tańca An Najma podczas naszego spotkania z okazji Brave Festival.
Przełamawszy wrodzoną nieśmiałość poszłam pod wskazany adres. Szkoła mieści się w odrestaurowanej oficynie przy ul. Krasińskiego 15. Pierwsze wrażenie dobre. Wchodzę do środka i naprawdę podoba mi się wszystko. Przestronne pomieszczenia, jasno, czysto i przyjemnie. Za parawanem śmiech i gwar - kursantki przebierają się do ćwiczeń i biegną na salę. Przebieram się i ja, choć z duszą na ramieniu... idę na salę...
No cóż... oddycham z ulgą.... na pierwszy rzut oka widać, że jestem po prostu najniższa ze wszystkich kursantek :) ani starsza, ani grubsza - ot średnia krajowa. Czyli jest jak mówiła Pani Grażyna - wiek i tusza są zupełnie bez znaczenia.
Zaczynają się zajęcia. Każda dziewczyna dostaje przepaskę na biodra wyszywaną cekinami, świecącą, kolorową, brzęczącą. Ja też opasuję się czerwoną chustą z muślinu i....
Jak to ładnie wyglądało na pokazie! Jak one lekko się poruszały, przeginały, pląsały niemal nad podłogą, jakże delikatnie falowały im ramiona....
Pierwszy kurcz złapał mnie w śródstopiu po kwadransie. Drugi po następnym kwadransie w łydkę... trzeci zaraz potem w szyję... Ale nic to! Trzeba być twardym, nie mnientkim!
Za szybko minął czas lekcji. Spocona, zadowolona i lżejsza o trochę spalonych kalorii wróciłam do domu. Zobaczę, czy jutro wstanę z łóżka.
Na pewno w następny wtorek idę na kolejne zajęcia. O wiele bardziej odpowiada mi ten rodzaj gimnastyki od innych form ruchu, nawet od aquaaerobiku!
Dziewczyny??? Kto idzie ze mną?
Z wizytą w Szkole Tanca An Najma
BasiaM - Barbar...
248 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 139
- Wpisów na blogu: 61
- Komentarzy: 701
- Miejsc na mapie: 157


Uśmiałam się do łez , tak plastycznie przedstawiłaś swoją przygodę z tańcem. Jak Ci się Basiu podoba to trzymaj się tego bo fajna sprawa...ja wracam po długiej przerwie na swoje tai-chi:)))
ranow stałam, jak jakaś boginia, zero zakwasów itp. Od dzisiaj sie odchudzam :) Dziewczyny: do wtorku mało czasu... zastanawiajcie sie szybko, bo po zajeciach jeszcze dluuugi wieczór :)
:) :) do zobaczenia we wtorek :)
Ależ to zachęcajacy artykuł.Chociaz jestem czynną wielbicielką aquaaerobicu, lecę to zobaczyć. Mam jeden tylko problem jak ja będę machać tymi cekinami bo do "okraglutkich" nie należę. Za to jestem ambitna i we wtorek lecę.
za mną, i już bez zadnych sensacji kurczowych a i grawitacja jakby mniej doskwiera.
Grupa tancerek powiększa się, robi się wesoło. Dziewczyny są przesympatyczne.
Tego trzeba spróbować, na własnym ciele i duszy - dać się ponieść - wtedy czerpie się największą przyjemność z tańca. A kiedy dookoła Ciebie tańczą radośnie inne - przyjemność jest jeszcze więsza :) Nie ma krzywych spojrzeń chudych na grube, młodszych na strasze czy odwrotnie. Wszystkie dzielą te same, radosne emocje. Mam nadzieję, że tak właśnie się czułyście na ostatnich zajęciach :)))
The truest expression of a people is in its dance and in its music. Bodies never lie. Agnes de Mille
dołączę :). Szukalam wlasnie takiego miejsca