Dzisiaj w ogrodzie botanicznym świętowała dynia i robiła to z niezwykłym rozmachem.
Nigdy nie widziałam tam takich tłumów ale warto było połazikować choć ze zdjęciami akurat nie było najlepiej. Ja pokażę zdjęcia miejsc które bawiły dzieciaków a resztę z pewnością pokażą YanBi i Megi :))


Tego sztangistę fajnie skadrowałaś. I pyszczek kota jest super. I panienka w kapeluszu z kwiatkiem w wysokiej trawie...
Ja swoje "dyniowe" zbiory jutro przejrzę. Dzisiaj staruszek most miał pierwszeństwo. Dziękuję za fotospacer. Przyjemnie było razem połazikować. J.
po zdjęciach wnioskuję, że atmosfera była przednia. I widzę, że można było również coś przegryźć....potrawy też z szanownej pani dyni ? :)
niemal nie zrezygnowałam jak zobaczyłam kolejkę po bilety;)ale warto było:D pozdrawiam
ja też byłam załamana, a zdjęcia "robione" w warunkach przepychania, popychania...i ciut na wesoło:) czekam na Twoje zdjęcia Megi:))
cuda, cudeńka....
świat ma wiele uroku, a ludzie mnóstwo pomysłów na niego.
I tak jest ok:)