We wczorajszym, czwartkowym wydaniu wrocławskiego Echa Miasta na stronie głównej ukazał się artykuł traktujący o rewitalizacji ulicy Piłsudskiego i przywróceniu jej dawnego reprezentacyjnego charakteru. Problem jednak w tym, że zarówno przedstawione w artykule argumenty, jak i cały plan zagospodarowania tej przestrzeni nijak mają się do tego pomysłu i zdecydowanie nie przywrócą ulicy jej dawnej świetności.
W czym tkwi problem? Ano w tym, że plan zagospodarowania przwiduje jeszcze bardziej ciasną zabudowę tej przestrzeni oraz postawienie budowli, które nie ożywią tego miejsca. Według nas miejsce to nie zostanie ożywione, stając się miejską pustynią i zachęcając, aby jak najszybciej z niej uciec.
We wspomnianym wpisie Pan Redaktor przytoczył nie do końca zgodne ze sztuką projektowania i aranżacji nowoczesnej przestrzeni publicznej argumenty, że nowy plan zagospodarowania zmieni cokolwiek na lepsze. Argumenty te, a przynajmniej ich większość, stoją także w opozycji do oficjalnej polityki Urzędu Miasta oraz kreowanego wizerunku samego miasta, zawierającego się w haśle „Wrocław – miasto spotkań”.
W związku z tym Pracownia Architektury Krajobrazu DRZEWORYT postanowiła wystosować do Pana Redaktora list, w którym wyjaśnia na czym polegają błędy w projekcie nowej ulicy Piłsudskiego i co należałoby zrobić, aby ich uniknąć. Treść samego listu można przeczytać na blogu pracowni, na który serdecznie zapraszamy.
http://blog.drzeworyt.com.pl/index.php/2011/01/27/864
Ulica Piłsudskiego wreszcie ożyje – czy aby na pewno?
- Nikt jeszcze nie skomentował

