Czasami zejdzie się z utartych ścieżek i wtedy można odnieść wrażenie, że przybyło się do innego miasta. Historia przeplata się ze współczesnością a nawet przyszłością.
Mijam dom, w którym urodził się Max Born, wybitny fizyk, laureat Nagrody Nobla. Wzdłuż drucianej siatki widać głębokie wykopy pod fundamenty Forum Muzyki. Imponująca inwestycja. Ciekawe jak będzie wyglądała ukończona. Pewnie zasłoni gmach Opery. Po prawej odrestaurowany Pałac Królewski, siedziba Muzeum Miejskiego Wrocławia. Po królewskich ogrodach spacerują gawrony.
Dalej Kawiarnia Klubowa, okazały Hotel Pod Złotym Dębem i znowu parkan, tym razem drewniany. Strzałka kieruje do Ogniska Kultury Plastycznej. Pamiątkowa tablica informuje, że Ognisko powstało w 1947 roku.
Sąsiednia kamienica, z wejściem ozdobionym kolumnami, czeka na nowego właściciela. Tak samo pomieszczenia biurowe na rogu Włodkowica i Krupniczej. Idąc wzdłuż licznych sklepów i galerii wszelkiego typu dochodzimy do skrzyżowania. Po przeciwnej stronie widać okazały gmach biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest to pseudogotycki budynek z czerwonej cegły. Zegary na malowniczej wieży pokazują aktualną godzinę.
Na następnym skrzyżowaniu, z ulicą Ruską, zaskakujący przykład poczucia humoru bankowców. Dmuchany byczek łypie groźnie oczkiem z betonowego balkoniku. Strach się bać.
Po drugiej stronie ulicy ilustracja znanego powiedzenia "Polak potrafi". Obok schludnie odrestaurowana kamienica z 1900 roku. Jednobarwna elewacja kontrastuje z pstrokacizną otoczenia.
Smutkiem napawa fakt, że inwestycje w remonty zabytkowych obiektów w centrum Wrocławia znikają w dominującej zewsząd szpetocie witryn, byle jakich reklam, zniszczonych plakatów i zalegających na chodnikach śmieci.


Bardzo udany spacer, mnie też ciągnie już na ulicę:)
dziś było. Niezłe fotki.
Wprawdzie zaspałam na piękną szadź , ale zobaczyłam jak się wrocławianie na lodowisku sprawują :)
Dziękuję za komentarze.