Emocje osiągnęły maximum. Robić fotki w niedostępnym dla fotografów Narodowym. Czasami ukradkiem pstrykałem w muzeach, ale tak oficjalnie, to radość. Utknąłem na dłużej w dziale średniowiecza kościelnego. Ten zbiór to resztki z dorobku pokoleń, część rabowali z kościołów najeźdźcy, część zabrali jak swoje do Warszawy, do Narodowego, tu zostały resztki. Nie wiem, gdzie powinny się znajdować, czy w parafiach narażone na rabunek, czy zabezpieczone przed dalszą degradacją, oderwane od ich właściwego miejsca dla, którego były tworzone.
emocje
smerfek
17 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 83
- Wpisów na blogu: 49
- Komentarzy: 289
- Miejsc na mapie: 3


Najbardziej podoba mi sie #6.
Wymyślono już kompromisowe rozwiązanie opisanego przez Ciebie problemu. Oryginał w muzeum, konserwatorska kopia - w kościele. Ale to kosztuje. I chyba nie wszystkich taki kompromis by zadowolił: "użyjemy koktajli Mołotowa, a zabytków nie oddamy - komentuje oburzony proboszcz bazyliki gdańskiej ks. infułat Stanisław Bogdanowicz "
- - - - - - - - - - - - - -
PS1 - są też takie przykłady, jak ołtarz z Lubina w Katedrze Wrocławskiej lub ołtarz ze Świerzawy w kościele Św. Marcina w Poznaniu.
PS2 - pisał już Adam u abnegacka: "w Narodowym chyba można fotografować zawsze i na takich samych zasadach jak na PD" czyli legalnie. Oprócz niedostępnego dla zwiedzających dziedzińca. Ale emocje były, to fakt.
10 fajnie złapana
Jakie ładne zdjęcia xD
tych Pana zdjęć, liczę na więcej, są świetne.