13 maja we Wrocławiu maraton filmowy w Heliosie (ul. Kazimierza Wielkiego). Noc Oskarowa to wielkie tytuły, wielkie nazwiska i wielkie emocje. W tym wyjątkowym repertuarze znalazły się cztery filmy, które otrzymały 32 nominacje Amerykańskiej Akademii Filmowej i zdobyły aż 11 statuetek: "Jak zostać królem", "Incepcja", "Czarny łabędź" i "Fighter".
Obok żadnego z prezentowanych w trakcie tego maratonu filmów nie można przejść obojętnie, każdy z nich to pozycja absolutnie obowiązkowa dla wszystkich kinomanów. To nie tylko najgłośniejsze filmy zeszłego roku, ale także kino z najwyższej półki, które rozbawi Cię, wzruszy i zaskoczy.
Noc Oscarowa to nie tylko idealna okazja do nadrobienia kinowych zaległości, ale także niepowtarzalna szansa, aby jeszcze raz zobaczyć najlepsze filmy ubiegłego roku.
Oto repertuar:
- Jak zostać królem
- Incepcja
- Czarny łabędź
- Fighter
KONKURS
Mamy dla Was trzy pojedyncze bilety na maraton. Żeby je dostać, wystarczy zarejestrować się w serwisie i w komentarzu pod tekstem napisać, jaki film wyróżniony Oskarem lubicie najbardziej i dlaczego? Nagrodzimy najciekawsze komentarze. Na odpowiedzi czekamy do czwartku 12 maja do godz. 9. Nicki zwycięzców podamy w komentarzu pod tekstem. Zwycięzców prosimy o przesłanie swoich imion i nazwisk na adres: redakcja@mmwroclaw.pl (tytuł "Helios") do czwartek (12 maja) do godz. 14.
www.enemef.pl
Początek ENEMEFu 13 maja, w piątek, o godz. 23:00, koniec około 7 rano.
Wygraj bilet na nocny maraton z Oskarami
Konkursy MM
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 56
- Wpisów na blogu: 131
- Komentarzy: 76
- Miejsc na mapie: 8


Trudne, przede wszystkim dlatego, że mam tylko dwie możliwości. Z filmów Oscarowych widziałam jedynie "Alicję w krainie czarów" ( Ocar za scenografię i kostiumy) i "Incepcję" ( 4 Oscary - za co, nie pamiętam). Alicję lubię najbardziej, może idąc za głosem serca, który podpowiada mi Tim Burton, Tim Burton... a może z sentymentu do tej psychodelii z dzieciństwa. I z chęci przytulenia kota z Cheeschire, a także dlatego, że Alicja ma piękną sukienkę, a Johnny Depp jak zawsze zniewala.
Podczas oglądania Incepcji po prostu się wynudziłam nieco, chociaż aż tak źle nie było.
A przydałoby mi się wypaść na maraton żeby nadrobić zaległości kinowe, szczególnie jeśli chodzi o mojego ulubionego reżysera Darrena Aronofsky'ego, którego tak zaniedbałam.
...bo to właśnie ten film zapisał się trwale na liście moich ulubionych pozycji kinowych. Dlaczego? Ponieważ uwielbiam takie niekonwencjonalne podejście do snu, nie zwykły oniryzm ale ukazanie wielowymiarowości snu i przenoszenie się z jednego jego wymiaru na drugi, gdzie wystarczy jeden błąd, by cała układanka runęła.
Całość okraszona doskonałymi, wciskającymi wręcz momentami w fotel efektami specjalnymi oraz wspaniałą muzyką, która pozwala oderwać się od rzeczywistości i niemal czujemy tą magię snu płynącą z ekranu.
Należy oczywiście wypomnieć o znakomitej grze aktorskiej, szczególnie głównego bohatera granego przez Leonardo DiCaprio, który pokazał w nim niesamowity kunszt aktorski.
Film trzyma w napięciu do ostatniej sekundy, a każda kolejna podróż w objęcia Morfeusza dostarcza niesamowitych wrażeń wzrokowych i słuchowych.
Incepcja to doskonałe kino i polecam ten film dosłownie każdemu.
Ciekawy scenariusz nie pozwoli ani na chwilę oderwać wzroku od ekranu.
Jeżeli to kogoś zachęci- nie tknęłam nawet popcornu oglądając ten film, tak mnie wciągnął, a przeważnie w kinie wciągam tylko popcorn... ;-)
Reasumując jak dla mnie najlepszy film ubiegłego roku i basta :-))))
Czarny łabędź - obłędny perfekcjonizm. W tym filmie za gardło trzyma wszystko, począwszy od muzyki, na choreografii koncząc. Film jest mroczny, niezwykły, mozna nawet rzec że ciut erotyczny. Dobry, jak wszystkie filmy Aranofsky'ego. Do tego szaleńcza rola Portman z w pełni zasłużonym Oscarem.
Wejściówki otrzymują GretchenRoss, Lillith_Lidia i yazagaku. Zwycięzców prosimy o przesłanie swoich nazwisk dzisiaj do godz. 14, na adres e-mail redakcja@mmwroclaw.pl. W tytule proszę napisać: ENEMEF.
to straszne ale nie oglądałam żadnego z tych filmów,w ogóle nie pamiętam kiedy byłam w kinie!! Przy dwójce dzieci ciężko się wyrwać. Miło byłoby gdzieś pójść z mężem bez dzieci. Przypomnieć sobie jak to było kiedyś....wtedy napiszę komentarz