Krew w postaci wody tryskająca prawie wprost z ekranu, widok noża skierowanego prosto w Twoje serce - za nami premiera filmu "4:13 do Katowic".
Film o 4:13? W Katowicach? Nie, "4:13 do Katowic" to tytuł filmu - filmu nieznanego powszechnie o tyle, że nie jest to produkcja pełnometrażowa i co więcej, wyświetlana jest przede wszystkim w kinach 5D. A filmy 5D nie cieszą się jeszcze taką popularnością co pełnometrażowe fabuły w trójwymiarze.
Mnie do obejrzenia "4:13 do Katowic" Andrzeja Stopy zachęciło sporo. Po pierwsze, nie jest to animacja, jakich wiele w kiach 5D Extreme. Po drugie, rola główna przypadła Robertowi Więckiewiczowi, który teraz najwyraźniej przeżywa na ekranie swoją drugą młodość.
Trudno ocenić mi efekty specjalne, ponieważ w kinie 5D byłam po raz pierwszy. Jednak po trailerze spodziewałam się czegoś więcej. Miałam np. nadzieję, że adrenalina wzrośnie do maksimum, gdy na ekranie będę oglądać pociąg z perspektywy torów (zobacz zwiastun). Dużo większe wrażenie zrobiły na mnie np. elektrowstrząsy, jakie fundował ojciec Zuzi, Artur (w tej roli właśnie Więckiewicz), swojej ofierze, nóż wbijany prosto w jej serce (widz ma wrażenie, jakby to właśnie w niego skierowane było uderzenie i za chwilę umrze) albo wyścig z pociągiem.
A Robert Więckiewicz? Chociaż jak dla mnie nie był wystarczająco przekonywujący w początkowych scenach, kiedy reanimują jego filmową córkę, to i tak muszę przyznać, że jest dojrzałym i doświadczonym aktorem. Cierpienie mieszało się u niego z nienawiścią do mężczyzny, który skrzywdził Zuzię i to oddał w filmie bez zarzutu.
Dodatkowo świetnie ukazany przez reżysera został klimat obu miast - Wrocławia i Katowic. "4:13 do Katowic" to coś innego w kinach 5D i bez wątpienia nowość w polskiej kinematografii.
Przeżyłam własną śmierć, czyli 4:13 do Katowic [recenzja]
- Nikt jeszcze nie skomentował
Kinga Czernicho...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 2376
- Wpisów na blogu: 115
- Komentarzy: 595
- Miejsc na mapie: 628

