*

ROZWAŻANIA FILMOWE

Dodane 2012-01-16 11.29, komentarzy 0 - dodaj komentarz Miejsce: Fabryczna Tagi: brak

Kilka słów na temat wykładów Jacka Schodkowskiego w Galerii Design. Autor tychże spotkań - oraz jak miało to miejsce ostatnio jego kundelek - kontynuuje rozważania filozoficzne na temat kina. Posiłkuje się teoriami Gillesa Deleuze'a, z jego obecnej również na polskim rynku książki "Kino". Tematem wybranego spotkania było pojęcie myśli kina. Wychodząc od słynnego zdania Heideggera - "Możesz myśleć, ponieważ posiadasz możliwość myślenia". I w kinie mamy sytuację nagminną, gdzie pewne sploty i reakcje dają nam tę możliwość. Kino tworzy specyficzny język i ruch wewnętrzny, sam w sobie zamknięty w czterech ścianach sali kinowej, płaszczyźnie ekranu, wyobraźni widza... Mamy tu do czynienia z wzrokowym i słuchowym nieobecnym byciem - paradoksem materialistycznym. Bo jak można równoczesnie być w fantazmatach filmu obecnym, a równie nieobecnym w kilkudziesięciu minutach swego życia? Widz w tym wypadku dostosowuje się do tego, co rzucono na ekran. Widz staje się taki, jak to, co ogląda. W kinie właśnie myślimy zamkniętymi fantazmatami. Mamy pewien obraz, dźwięk składający się na imitację rzeczywistości i próbujemy wyruszyć w tę rzeczywistość. Stanąć na chodniku razem z bohaterem lub współczuć mu porażki. Cokolwiek, byle tam. Stajemy się duchowym automatem, który jest zaprogramowany na czucie tego co nie jest rzeczywistością. Musimy budować swoje reakcje, uczucia i emocje na grucie technologicznej pracy projektora. Daje nam to natychmiastowy pozór spontaniczności naszych myśli, choć wiemy że po części każdy obok wywołuje je w sposób podobny, bo z góry zakładający czytanie scenariusza. A ten właśnie ma nas konkretnie doświadczać. Wszystkich na sali, choć wiadomo że każdy z osobna odbiera seans nie zastanawiając się nad podobieństwami myśli wokół kłębiących się. Taka wyższa sztuka mas, ponieważ zmusza do myślenia, ale nie daje do końca pomysleć - bo jest tylko obrazem i próbą zamiany rzeczywistości. Nasze myślenie podczas filmu ma odnieść skutek natychmiastowy lub długofalowy. Wiadomym jest, że kino kradnie w pewien sposób nasze myśli, gdyż poprzez obraz, odbieramy je jakoby były nasze i przez nas nazwane już kiedyś. W zamian kino daje nam tę masowość, ale bez chęci komunikacji, ponieważ dostajemy od niego już każdą zbiorową myśl. Autor w swych rozważaniach cytuje sceny z filmów Eisensteina, Keatona czy Epsteina. Wylicza kino intelektualne obrazu - ruchu na przykładzie "Strajku" Eisensteina. Wylicza również pewien proces składający się z trzech połączonych ze sobą części: 1 - Przejście od obrazu do myśli, od postrzeżenia do pojęcia, gdzie wstrząs zmusza do myślenia całościowego, zaś całość - nie jest sumą lecz produktem opierającym się na skutecznym montażu jako pojęciu. Montaż to proces intelektualny myśli dla Eisensteina. Wykazuje się prawami dialektyki. 2 - Przejście od pojęcia do uczucia, powrót od myśli do obrazu, by przywrócić pasję obrazowi. Nadać procesowi emocjonalnej pełni, gdyż całość jest jednak urojeniem. Wprowadzić monolog wewnętrzny oraz połączyć najwyższy stopień świadomości z najgłębszym poziomem nieświadomego. 3 - Identyczność obrazu i pojęcia spowodowane myślą jako działaniem, reakcją człowieka ze światem. Wnioskować z tego należy, że we wzniosłości zawiera się jedność sensoryczno - motoryczna natury i człowieka, jednostki i masy. Kino obrazu - ruchu jest charakterystyczne dla patosu, podatności na ideologię i propagandę. Dziwnym jest odbieraniu prymatu montażu, jakoby podmiotem kina są masy, a przedmiotem natura. Choć częściowo wyłania się w historii kina zależność, że obraz - ruch musi być w pewnym stopniu połączony z autorytarnym kultem jednostki, faszyzmem - porównywalnym na obszarach współczesnego działania Hollywood. Nie jest to pochwalna część na temat sztuki filmowej, ale kino też posiada cel wyznaczany w tym kierunku. Ale jest tematem do rozmyslań przed kolejnym spotkaniem z Kinem Deleuze'a i Jackiem Schodkowskim.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował
Dodaj swój komentarz: