*

Nowe Horyzonty Tournee 2012

Kino z duszą - tak określiłabym filmy prezentowane na festiwalu Nowe Horyzonty, a pół roku po festiwalu także na Nowe Horyzonty Tournee (20-26 stycznia, kino Helios przy ul. Kazimierza Wielkiego). Tournee to jednak nie to samo co festiwal.

Załóżmy, że znacie osobiście jakiegoś artystę wielkiego formatu. Bon Jovi, Madonna (ta akurat jest na czasie, bo wiemy już, że niebawem zagra w Polsce) czy choćby popularny ostatnio Michel Telo - w tym miejscu dodajcie w myślach artystę, który jest Waszym idolem. Wiedział(a)byś zapewne, co Twój idol lubi robić w wolnym czasie i dlaczego jego ulubioną polską potrawą są pierogi. Teraz przyjmijmy, że znacie go tylko z telewizji i z koncertów (a jeśli gra w Polsce, to taka okazja nie może Cię ominąć). To zupełnie dwie różne relacje.



I tak samo jest z Nowymi Horyzontami. Będąc na festiwalu, czujesz klimat - czujesz, że ludzie wokół Ciebie naprawdę kinem żyją. Dyskutują o filmach i oddaliby wiele, by przekonać Cię, że Terry Gilliam, chociaż z mainstreamu, jest naprawdę dobrym reżyserem, a Johnny Depp, chociaż to gwiazda Hollywood, jest doskonałym aktorem.



Bo Nowe Horyzonty to dobre, ambitne kino. I nawet jeśli zdarza się znaleźć Wam pozycję, którą śmiało można by uznać za film mainstreamowy, to widocznie ma ona swoją głębię i tak przeważnie właśnie jest.

Czym jest NH Tournee?

Z tournee sprawa ma się nieco inaczej. Na Nowe Horyzonty Tournee (zobacz też: W Heliosie zobaczymy najlepsze filmy Nowych Horyzontów) przychodzi węższa grupa ludzi, która chce raczej obejrzeć film, którego nie wyświetlają w innych kinach. W Heliosie można bez problemu zakupić popcorn (trudno się dziwić, jego produkcję wstrzymują tylko na czas Nowych Horyzontów, ale wówczas filmy festiwalowe można obejrzeć we wszystkich, a nie tylko w jednej sali, a tournee to zgodnie z ideą projektu wybrane, najlepsze festiwalowe filmy). Cóż, "najlepsze" to w tym wypadku pojęcie względne, bo o ile rozumiem, że krytycy mogą cenić niektóre filmy za łamanie konwencji, to nie zawsze staje się to kryterium dla "bycia najlepszym" dla publiczności.

Dla przykładu, weźmy 9. edycję Międzynarodowego Festiwalu Nowe Horyzonty i film Mali bogowie - jeden z najlepszych filmów, jakie widziałam w życiu. Niestety, przeszedł bez echa, choć był wtedy "odkryciem".



Nie twierdzę absolutnie, że filmy na tournee są złe. Są to filmy ambitne, mają swoją głębię i warto je zobaczyć - to z pewnością. Natomiast ja zawsze traktuję Nowe Horyzonty Tournee raczej jako okazję do tego, by obejrzeć te filmy, których nie zdążyłam zobaczyć na festiwalu. A obejrzenie wszystkich podczas festiwalu, biorąc pod uwagę, że w czasie dziesięciu dni wyświetlanych jest prawie 500 filmów, jest oczywiście niemożliwe.

Ambitnie, ale depresyjnie

Dlatego z wielką chęcią wybrałam się m.in. na głośne Pewnego razu w Anatolii w reżyserii Nuriego Bilge Ceylana, nominowanego do Złotej Palmy oraz Code Blue w reżyserii Urszuli Antoniak.



Pewnego raz w Anatolii trzeba zobaczyć. Jest to ambitne kino - coś na kształt kryminału, ale też nie do końca, bo widz może mieć momentami wrażenie, że ogląda film psychologiczny. Jest to bez wątpienia ciekawy dramat, przedstawiający "ludzkie" twarze ludzi, pełniących różne role. Jest więc policjant, który potrzebuje leków dla swojego dziecka, lekarz, który współczuje mordercy i morderca, który boi się o swojego syna.



Po Code Blue spodziewałam się na pewno dużo więcej. Próbowałam się doszukać uczucia między bohaterami filmu, bo tak wynikało z opisu dystrybutora. Tymczasem w filmie dostrzegłam jedynie brutalność - i to w każdej z postaci. Zarówno w pielęgniarce, uśmiercającej starszych ludzi, jak też w jej tajemniczym sąsiedzie, który jak się okazało, miał skłonności sadystyczne.

To nie były łatwe i lekkie filmy. Była przemoc, brutalność i depresyjność - a to trudne dla widza. Podobnie zresztą jak w Poza szatanem, w którym nie wiadomo, czy główny bohater jest zły czy dobry. Widz, kiedy reżyser nie wskazuje jasno, która postać jest tą, którą można ocenić na plus, każe nam się zastanowić, poszerzyć horyzonty o pewne nowości. I właśnie na tym polegają Nowe Horyzonty i Nowe Horyzonty Tournee.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował
Dodaj swój komentarz:

Kinga Czernicho...

Kinga Czernichowska

X Miejsce w rankingu

Studiuję socjologię na Uniwersytecie Wrocławskim, a moje dwie wielkie pasje to dziennikarstwo i gra na pianinie :)

2716400