*

Kto czytał ACTA? [pełna treść porozumienia ACTA w PDF]

Dodane 2012-01-27 17.36, komentarzy 26 - dodaj komentarz Miejsce: Fabryczna Tagi: pełna treść proo... acta dokument w ... treść porozumien...

Gustave Le Bon to francuski socjolog, autor książki Psychologia tłumu. Dlaczego o tym mowa? Bo moim zdaniem manifestacje związane z ACTA to nic innego jak ślepe podążanie za tłumem.

Kontrowersyjne? Być może. Ale zastanówmy się: ile osób z grupy, która wyszła 25 stycznia na ulice przeczytało treść porozumienia ACTA? Jaki odsetek?

Idę o zakład, że 90 proc. nawet nie zajrzało do tego dokumentu. Wystarczyło przecież obejrzeć filmiki, wrzucone z YouTube i usłyszeć wśród znajomych, że zamkną Facebooka.

Poniżej przykładowy filmik z Youtube:



Straszne. Szczerze, gdyby zamknęli Facebooka, nie miałabym nic przeciwko. Ale jestem w stanie zrozumieć, że są ludzie, którzy mają potrzebę dzielenia się swoimi codziennymi czynnościami z całym światem. Jestem nawet w stanie zrozumieć, że są ludzie uzależnieni od Facebooka. Zawsze to lepsze niż papierosy czy narkotyki, chociaż przecież każdy nałóg jest ze swej natury zły.

Ale nie o Facebooku. Polacy usłyszeli, że odbierają nam wolność słowa, że wprowadzona zostanie cenzura i to wystarczyło. Jesteśmy przewrażliwieni na punkcie naszej wolności, co ma swoje zakorzenienie w historii Polski (przypomnijmy zabory). Każde naruszenie wolności to dla nas początek końca.

Tymczasem zanim wydamy jakąkolwiek opinię na temat ACTA i podzielimy się z nią na Facebooku, warto przeczytać pełną treść porozumienia (cały dokument ACTA w formacie PDF znajdziecie na Gazecie Pomorskiej) z jednej prostej przyczyny. Nie twórzmy sztucznego tłumu, nie rozumiejąc czemu służy ACTA. Można robić rewolucję, ale wtedy, kiedy ma to sens.

zgłoś nadużycie
Komentarze
starr starr
Brawo Dodane

Popieram w pełni i mam prawie identyczne zdanie w tym temacie.

anonymus anonymus
ludzka glupota nie zna granic Dodane

wkurzajace jest, jak ludzie nie majacy pojecia o polskim prawie, telekomunikacji, a takze dzialaniu Internetu wypowiadaja si w tak waznej sprawie. Tutaj Pani Socjolog probuje skutecznie ludziom wmowic, ze podpisanie porozumienia ACTA jest jak najabardziej O.K. Ale jak mozna tak pisac?
Pani Socjolog twierdzi, ze przeczytala dokument. Ale po stylu wypowiedzi twierdze, ze bez zrozumienia. No tak, dlaczgo mielibysmy wymagac logiki w mysleniu od takiej grupy spolecznej?
Rozumiem chec chronienie wlasnosci intelektualnej, ale nie rozumiem, jak mozna sie godzic w taka cenzure. Nie oszukujemy sie "facebooka nie zamkna" jak twierdzi Pani Socjolog, ale mozliwosc podsluchiwania prywatnych rozmow, zamykania stron www na wniosek jakiegos urzedasa, bo mu sie wpis nie spodobal, czy usuwanie tresci z Internetu bez zgody jego tworcy - te dziania beda jak najbardziej normalne po podpisaniu. Cenzura! I powrot do komuny! Bo jak inaczej nazwac to, co sie dzieje? Bede mial ograniczona mozliwosc wypowiadania sie w Internecie, w obawie przed tym, ze komus sie nie spodoba co mysle, pisze i mnie zamkna. Poza tym, czy Pani Socjolog, ktora jak widac jest specjalistka takze prawa wywnioskowala, ze w takim kontekscie jakie zapisy zostaly ustanowione daja nam mozliwosc nastepujacej interpretacji: kazdy nauczyciel powinien byc karany zgodnie z ACTA za rozpowszechnianie wlasnosci intelektualnych innych osob. No bo przeciez sami tego nie stworzli, tylko odtwarzaja czyjesz dziela itp, i co teraz?

Nastepnym razem zanim zgani sie ludzi walczacych w slusznej sprawie - radze zasiagnac opinii ekspertow prawa i telekomunikacji, ktorzy wiedza, co w trafie piszczy.

A co do FB i jego zmkniecia. Wkurza mnei zawsze u ludzi hipokryzja. Chce Pani Socjolog zamknac FB, a sama na nim ma konto? I to na odatek dzielac sie prywatnymi przemysleniami. Tak, tak. Przejrzalem Pani profil - wpisy na temat jakiejs piosenki, ulubionego filmu, dzielenie sie informacja o tym, ze sie AZ na trzech kompach pracuje (szacun Pani Socjolog, szacun, za ogarnianie, naprawde) i poszukiwania (mozna rzec- wieczne) notatek (co za zal!!). I kto tu jest okropnym hipokryta? Obraza Pani ludzi korzystajacych z dobrodziejstw cywilizacji i nowych technologii, nie majac na dodtek racji.

Zawsze chcialem wierzyc, ze humanisci, a szczgolnei dziennikaze i socjologowie to nie sa tak glupio niudolne grupy soleczne, na jakie sie kreuja - ale niestety Pani, Pani Socjolog, bardzo konkretnie swoim przykladem wyprowadza mnie z bledu.

PS2. Zaklad, by Pani przegrala.
PS3. Po co sie stawia pytanie w artykule, na ktore sie nie odpowiada?

Cogito (też socjolog) Cogito (też socjolog)
RE: Głupota ludzka nie zna granic. Dodane

Do anonymus:
Zanim zaczniesz kogoś obrażać, to na początku upewnij się czy Twoje emocje i wiązanka oskarżeń są uzasadnione. Swoim przydługawym, emocjonalnym i niesprawiedliwym komentarzem potwierdziłeś tezę zawartą w artykule- ludzie opierają się na tym co im się wydaje, na przesłankach które im pasują. Ciekawe gdzie Kinga napisała, że jest za ACTA? To że ktoś woli świadomie podejmować decyzję o swoim sprzeciwie, znając treść ACTA niż, jak leming wierzyć na słowo jakimś tam gwiazdkom Internetu to źle?
"Wkurza mnei zawsze u ludzi hipokryzja"-szkoda, że Twoja własna Ciebie nie wkurza. A co do błędu: wnioskowanie na którym oparłeś swój post to jeden wielki błąd. Radzę przeczytać artykuł i swój komentarz jeszcze raz, bo mnie się wydaje, że "głupota ludzka nie zna granic" nie dotyczy Kingi, a ...przez grzeczność nie napiszę kogo:)

Gabriel Szuter Gabriel Szuter
Biedni socjologowie Dodane

Czemu biedni? Bo ułomni. Ułomni, co zaskakujące, społecznie. Ułomni w życiu prywatnym i zawodowym (jak im się uda dostać pracę na kasie w tesco, czy jakimś tam portalu internetowym). Przekonani, że przeczytanie jest równe zrozumieniu.
A teraz do rzeczy:
Możliwe, że większość tych ludzi nie przeczytała ACTA. Może przegrałabyś zakład i znalazłoby się 11% czytelników tej umowy, ale to nieważne. Tu nie chodziło wcale o protest przeciw ACTA. Rozczarowana? No cóż, widocznie "Psychologia tłumu" tego nie wytłumaczyła, a być może potrzeba było ruszyć parę szarych komórek podczas czytania książki, a nie tylko ruszać oczami. W tym całym zamieszaniu chodzi o to, że wchodzi w życie dosyć kontrowersyjne porozumienie, którego większość ludzi nie rozumie. Jest napisane zawiłym, prawniczym językiem. Stwarza mnóstwo możliwości interpretacji. Ludzie wychodzą na ulicę, bo nikt nie wytłumaczył im, czy porozumienie to jest szkodliwe, czy nie. Zabrakło konsultacji, debat, po prostu się o tym nie mówiło. Porozumienie powstało przez kilka lat za zamkniętymi drzwiami, a zajmowała się nim grupa samozwańczych specjalistów - nikt na nich nie głosował. Zaznaczę, że Polska w tych pracach nie uczestniczyła. Można by rzecz, że przecież mamy w rządzie przedstawicieli, "specjalistów" z różnych dziedzin. Po wypowiedzi europosła Migalskiego szczerze wątpię. Zresztą, sama RPO ma wątpliwości i pisze do premiera z prośbą o dodatkowe konsultacje. Skoro rządzący pokpili sprawę i pokazali gdzie nas mają, to jak inaczej ludzie mogą wyrazić sprzeciw, jak nie wychodząc na ulice? A wiadomo, że mała demonstracja nigdy nie zrobi takiego zamieszania jak duża. Tak więc gratulacje dla tej (podobno) garstki świadomych, która pociągnęła za sobą rzeszę "otumanionych".
Lepiej było postąpić w myśl zasady króla Juliana ze znanej bajki Madagaskar "teraz szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu" i podpisać porozumienie bez zająknięcia?
Samo ACTA oczywiście jest nie do przyjęcia i nie zamierzam o tym dyskutować z kimś tak mało rozgarniętym, jak autorka wpisu. Potwierdzam, ludzie opierają się na przesłankach, które im pasują - widać to po treści "artykułu". Facebooka nie zamkną, ale usuną Ci filmik na yt, bo w tle będzie leciała muzyka, do której praw nie posiadasz. Dla przykładu dowalą Ci kilka godzin prac społecznych - odpoczniesz od "wyczerpującej" pracy. Nałożą kary na tych PRZESTĘPCÓW ściągających muzykę i filmy z internetu, a uzyskaną z tego tytułu gotówkę przeznaczą dla (artystów? - ha ha ha) mafijnych organizacji typu ZAIKS,czy RIAA. Usuną Ci wpis na blogu, bo zacytujesz fragment publikacji, do której praw nie posiadasz. Wreszcie nie kupisz taniego zamiennika leku w aptece, bo to "podróbka" w myśl omawianego porozumienia ACTA.
Zaskakujące, jak łatwo otumanić ludzi ich dobrem (walka z piractwem i podróbkami markowych wyrobów) i "cichaczem" wprowadzić mechanizmy pozwalające na totalną inwigilację i cenzurę Internetu.

socjolog socjolog
Dodane

Gabrielu, co do Twojej wypowiedzi dotyczącej ACTA - w pełni się zgadzam, zarówno co do jej założeń i paranoicznego doszukiwania się piractwa, jak i do sposobu jej wprowadzania. To pokazuje jak może działać demokracja pośrednia - nie w dialogu z obywatelami, a cichaczem za ich plecami. Sprzeciw przeciwko takim praktykom jest jak najbardziej uzasadniony, podobnie jak mówienie o potrzebie obrony wolnego słowa i nie chodzi tu Kingo, o "przewrażliwienie na punkcie wolności", ale o świadomość swoich praw i niezgodę na próbę ich ograniczania, której dokonuje się pod przykrywką walki z piractwem.
Chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz - proszę nie generalizować i nie traktować sposobu rozumowania jednej studentki socjologii jako sposobu reprezentatywnego dla wszystkich socjologów.

clio clio
włosy stanęły mi dęba Dodane

"przewrażliwienie na punkcie wolności"?

Krzysztof G. Krzysztof G.
Manipulacja! Dodane

"Idę o zakład" że Pan socjolog uważa 90% protestujących za analfabetów i nie myślących samodzielnie ludzi? Dlaczego? Może Francuzi mają problem z czytaniem i rozumieniem tekstu. Czemu ma służyć ten artykuł?
Jakiś tam gość z kosmosu mam odmienne zdanie od miliona ludzi w Polsce. Co z tego?

zniesmaczony socjolog zniesmaczony socjolog
Marne "dziennikarstwo" i niezrozumienie tematu Dodane

Takimi błyskotliwymi artykułami robisz nam (socjologom) czarny PR. Potem czytam takie komentarze jak te powyżej, że jesteśmy nieudolni, ułomni etc. Niestety jak widzę, że pod podobnymi wypocinami podpisuje się socjolożka, trudno się dziwić, że jesteśmy tak a nie inaczej odbierani.
Myślę, że okoliczności powstania "artykułu" wyglądały następująco: przeglądałaś notatki z II roku studiów, zobaczyłaś nazwisko Le Bona i nagle iluminacja ! Napiszę druzgocący artykuł o niczym, ważne że popiszę się znajomością jakiegoś teoretyka, wrzucę nazwisko żeby to mądrze wyglądało. A że dodatkowo obnażę swoją ignorancję i indolencję to już nie jest istotne.
Proponuję zająć się jakąś przyjemniejszą tematyką następnym razem: może jakaś relacja z jarmarku dobroczynnego albo koncertu Majki Jeżowskiej?

starr starr
do anonymus'a Dodane

cytat z anonymusa "Bede mial ograniczona mozliwosc wypowiadania sie w Internecie, w obawie przed tym, ze komus sie nie spodoba co mysle, pisze i mnie zamkna." (wklejam doslownie)

Bardzo proszę o fragment przepisów ACTA, które pozwalają wysnuć takie wnioski. Może się czegoś nauczę?

Gabriel Szuter Gabriel Szuter
Stereotypy... Dodane

Dobra,

przepraszam socjologów :) Niepotrzebnie po Was jadę, nie można tak generalizować.

Wybaczcie :)

Kinga Czernichowska Kinga Czernichowska
odp. do zniesmaczonego socjologa Dodane

Po pierwsze, nie jest to artykuł, a wpis na blogu. Wpis na blogu od artykułu różni się tym, że mam prawo wyrazić w nim własne zdanie. Okoliczności powstania artykułu wyglądały zgoła inaczej niż to przedstawiłe(a)ś, ale nie będę w to wchodzić.

Po drugie, nikomu nie robię czarnego PR-u, a na wypowiedzi osób, które wyrażają się w ten, a nie inny sposób, zniesmaczony socjologu, nie zwracałabym uwagi z jednej prostej przyczyny: to świadczy o ich poziomie kultury osobistej tudzież nawet raczej jej braku, a nie o moim czy o Twoim.

Dzięki, Cogito! Fajnie, starr, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią wyrażać własne zdanie.

Do pozostałych autorów komentarzy się nie będę odnosić - wydaje mi się z oczywistych względów. Kultura osobista w dyskusji liczy się dla mnie przede wszystkim.


A zainteresowanym polecam:

http://www.mmwroclaw.pl/401164/2012/1/28/prawnik-acta-to-nie-cyrograf?category=news

Kinga Czernichowska Kinga Czernichowska
a! i jeszcze jedno Dodane

Jestem raczej ostatnią osobą, która chciałaby robić socjologii czarny PR. Bardziej wtajemniczeni wiedzą.

Miła Miła
Brawo Kingo! Dodane

Dobrze, że nie dałaś się sprowokować.

Gabriel Szuter Gabriel Szuter
Dodane

"Ci którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."
Thomas Jefferson

Internauta Internauta
ehhh Dodane

szkoda, że autorka wpisu nie chce się odnieść do konkretnych, bardzo rzeczowych komentarzy, a jedynie przyczepiła się braku kultury. W momencie odbierania ludziom wolności to, czy ktoś walczy o nią kulturalnie, czy nie - nie ma znaczenia.

A co wielkiego bronienia przez Panią Kingę ustawy i czepiania się ludzi "przewrażliwionych na punkcie wolności" (WTF?!) to ten obrazek pięknie pokazuje o co nam, Internautom, ludziom kochającym wolność słowa chodzi: http://demotywatory.pl/3671252/Totalitaryzm

Wycinacz klakierów Wycinacz klakierów
Wyrażanie zdania Dodane

"Dzięki, Cogito! Fajnie, starr, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią wyrażać własne zdanie."

Tu chyba bardziej chodziło o...

"Dzięki, Cogito! Fajnie, starr, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią przyklasnąć mojej opinii." ;)

Co do fragmentów ACTA, powinny być cytowane przez autorkę, nie czytelników. Wszakże to ona chce postawić tezę (albo antytezę), a nie takie przekomarzanie "palnę opinię i udowadniajcie mi, że nie mam racji". Lichy artykuł, bo brak szczegółów.

starr starr
Problem internautów Dodane

Największy problem większości internautów, to fakt że czytają bez zrozumienia ( niestety są tez tacy co piszą niezrozumiale, ale to nie o ten przypadek tu chodzi )
Ktoś już to raz tu napisał, że Kinga nie opowiedziała się ani za ani przeciw ACTA, napisała tylko o nieświadomym uleganiu cudzej sugestii?
Jeśli ktoś, tak jak "anonymus" wywodzi tak radykalne wnioski, to niech je udowadnia. Niby dlaczego mam komuś obcemu wierzyć na słowo? Dowód ciąży na tym kto wywodzi skutki, a zresztą cała ta dyskusja, jak większość dyskusji w internecie to tylko bicie piany i strata czasu, ale za to jak dobrze wpływa na statystyki odwiedzin i ranking u Googla ...

quasi-prawnik quasi-prawnik
Szkoda, że tak mało w tym merytoryki... Dodane

Odpowiadając na pytanie zadane w tytule - tak, szanowna Autorko, przeczytałem. Szkoda, że pani socjolog in spe nie podźwignęła tak naprawdę poruszonego przez siebie tematu, rzucając jedynie gołosłowne frazesy o uleganiu "psychologii tłumu" czy też "ślepym podążaniu" za tymże tłumem. Jakkolwiek nie można odmówić racji twierdzeniom, że większość protestujących osób nie zapoznała się z treścią ACTA (tak jak wcześniej nie zapoznała się chociażby z Prawem telekomunikacyjnym czy ustawa o swiadczeniu uslug droga elektroniczna), to już całkowitym nieporozumieniem jest sprowadzanie problemu to zagadnienia "skasowania facebook'a". Przy takiej argumentacji, "zalatującej" ewidentną złośliwością i lekceważeniem protestujących, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż pani socjolog in spe jednak "trzyma stronę" pomysłodawców i beneficjentów ACTA (czy robiąc to z czystej przekory, czy też wyrażając swoje zdanie po zapoznaniu się z treścią umowy - ciężko stwierdzić). Taka trywializacjia niestety nie zachowuje należnej powagi sytuacji, albowiem treść porozumienia jest niezwykle ogólnikowa, stosunkowo pobieżnie i blankietowo opisując wzajemne zobowiązania Stron ją podpisujących, co w moim skromnym mniemaniu stwarza pole dla sporych nadużyć, godzących chociażby w przysługujące każdemu z nas prawo do prywatności. Niepokój powinny budzić chociażby takie regulacje, jak art. 12 ust .2 i art. 27 ust. 4 (kto czytał i i zrozumiał - ten wie ;p) - otwierają bowiem nazyt szeroko "furtkę" dla radosnych poczynań koncernow fonograficznych i różnego rodzaju tworów stojących na "straży" własności intelektualnej (wg. ACTA - "posiadaczy praw"), które jak zawsze są niezwykle łase na nasze dane osobowe (oraz, co oczywiste, pieniądze). Przywołane regulacje nakładają bowiem obowiązek wprowadzenia przez strony umowy regulacji umożliwiających zobowiązanie ISP do udostępnienia "ad hoc" danych osobowych czy też niezwłoczne, bez wysłuchania drugiej strony, blokowanie czy też usuwanie "niedozwolonych" w mniemaniu tych organizacji treści. Moim skromnym zdaniem jest więc przeciwko czemu protestować. Nawet jeśli niektórym przywodzi to na myśl "owczy pęd".

wujek google wujek google
do qusi-prawnik Dodane

Brawo! Ciesze się, że w końcu jakiś prawnik dokładnie wytłumaczył pozostałej rzeszy ignorantów i pseudo-prawników, o co w tym wszystkim chodzi.

socjolożka socjolożka
mniej wtajemniczona Dodane

Czytając ten ... wpis można odnieść wrażenie,że to Pani Kinga nie czytała (ze zrozumieniem) zarówno ACTA jak i większości lektur omawianych podczas studiów socjologicznych.
Odpowiadając na Pani pytanie - to nie jest kontrowersyjne, tylko raczej naiwne i oderwane od rzeczywistości.
Niech Pani może wróci do relacjonowania przemarszu parady Smerfów. Tamten tłum zdaje się Pani lepiej rozumie.

Może i Pani nie chce robić czarnego PR socjologii, ale jak widać chcieć to jednak nie zawsze móc

Dodaj swój komentarz:

Kinga Czernicho...

Kinga Czernichowska

X Miejsce w rankingu

Studiuję socjologię na Uniwersytecie Wrocławskim, a moje dwie wielkie pasje to dziennikarstwo i gra na pianinie :)

2716400