Burleska
W ostatnim miesiącu miałam okazję ponownie obejrzeć film, który zachwycił mnie podczas pierwszego seansu w kinie.
Ten melodramat i musical w jednym to nie tylko wspaniała historia dziewczyny z małego miasteczka robiącej karierę w wielkim mieście, ale przede wszystkim artystyczny miód dla oczu i uszu, a wszystko za sprawą Burleski, czyli:
B - bajecznej scenografii przenoszącej widza w świat amerykańskiego teatru muzycznego,
U - uroczych kostiumów i występujących w nich aktorek,
R - rewelacyjnej oprawie muzycznej, która sprawia, że chciało mi się tańczyć w kinowym fotelu,
L - lirycznej, a jednocześnie lśniącej na scenie Christinie Aguilera,
E - ekstrawaganckich środków wyrazu połączonych z prostotą życia codziennego,
S - subtelnej seksualności widocznej w każdym geście i słyszanej w każdym słowie,
K - kostiumom żywym, kolorowym i bogato zdobionym,
A - artyzmowi Cher.
komentowany materiał »
Któż miałby być gwiazdą Euro 2012 jak nie wrocławianie, którzy:
- cieszą się, że będą mogli stać w czerwcu w większych niż zwykle korkach, dzięki temu będą mieć okazję wysłuchać transmisji ze stadionu w samochodowym radiu, bo
na niestety nie wylosowali biletów;
- chcą pochwalić się nowym stadionem, mając nadzieję, że chociaż przyjezdni zobaczą jak wygląda w trakcie meczu;
- mają nadzieję, że tramwajom plus nie braknie energii na dowiezienie wszystkich na stadion;
- z nadzieją czekają na obcokrajowców, by popisać się przed nimi staropolskimi tradycjami związanymi z kibicowaniem;
- nie mogą się doczekać krążących po nocy kibiców i dźwięków wuwuzeli, tylko one tak skutecznie nie pozwalają zasnąć;
- są na tyle gościnni, że znając szansę Polski na wyjście z grupy kibicują drużyną z zagranicy.
Wrocław górą!
komentowany materiał »
Pani Redaktor gratuluję artykułu !!! Świetnie się go czyta :) komentowany materiał »